niedziela, 10 czerwca 2018

Relacja z wizyty w cyrku Zalewski.


Dzisiaj wybrałem się do Lublina na przedstawienie do cyrku Zalewski. Cyrkowe miasteczko rozłożyło się tradycyjnie na błoniach za zamkiem przy al. Unii Lubelskiej. Przedstawienia zostały zaplanowane na godzinę 14:00 i 17:00. My wybraliśmy się na spektakl o godzinie 14:00. Frekwencja wynosiła ok.40%.

40 minut przed rozpoczęciem przedstawienia ekipa techniczna zaczęła wpuszczanie publiczności pod namiot. Jako pierwsi na arenie prezentują się Los Ortiz w akrobacjach na kole śmierci, tym samym rozpoczynają widowisko. Po zapierających dech w piersiach ewolucjach w kole śmierci na arenie zjawili się Kamil Zalewski wraz z Maciejem Najmowiczem którzy przywitali lubelską publiczność. Po przywitaniu gości przyszedł czas na wielką iluzje którą prezentuje Maciej Najmowicz wraz ze swoim magicznym zespołem. Następnie swoich zabawnych i uroczych przyjaciół czyli dwóch piesków zaprezentował RiCO. Chwilę później piękną a zarazem bardzo dobrą ekwalibrystykę na krzesłach zaprezentował absolwent PSCC w Julinku- Maciej Sokołowski. Numer ten wymagał od artysty dużo skupienia i precyzji którą publiczność wynagrodziła dużymi brawami. W dalszej kolejności programu mogliśmy obejrzeć clowna RiCO ze swoimi rogatymi przyjaciółmi, oraz atrakcje na którą czekała młodsza część publiczności- Dinozaur. Moim zdaniem bardzo fajny numer dla dzieci. Po dinozaurze przyszedł czas na persz kołowy który zaprezentował znany nam z cyrku Arena- Duo Cramer z Czech. Następnie na arenie zjawił się Kamil Zalewski w majestatycznym gronie, czyli w pokazie wielbłądów. Moim zdaniem mogła by zostać zmieniona muzyka ale to tylko szczegół. Po tych wszystkich emocjach przyszedł czas na 20 min przerwy podczas której, dzieci mogły przejechać się na wielbłądzie i kucyku a na arenie mogły sobie zrobić zdjęcie z dinozaurem. Podczas przerwy można także zakupić pamiątkowy folder w cenie 20zł oraz chorągiewki cyrku za 2zł. Do dyspozycji gości jest jeszcze toaleta i bufet.
Drugą część programu rozpoczął pokaz dynamicznej żonglerki duetu Wolf. Następnie konie maści palomino ze stajni cyrku Zalewski zaprezentował Kamil Zalewski. Chwilę później w przepięknych akrobacjach na szarfach zaprezentowali się Maciej Sokołowski oraz Żaneta Adamczyk. Muszę przyznać że jest to jeden z najlepszych punktów w tegorocznym programie. Następnie przyszedł czas na linoskoczków z Kolumbii czyli Los Ortiz. Według mnie lina pozioma jest najlepszym punktem w tegorocznym programie. Chwilę później na arenie zjawił się Kamil Zalewski i opowiedział dlaczego wybrał cyrk. Po krótkim dialogu Kamila na arenę wyszli wszyscy artyści tegorocznego przedstawienia. Dodam tu że bardzo mi się podobało że podczas finału z masztów na widownie i na arenę leci piana. Jest to bardzo fajny efekt. Maciej i Kamil przedstawili wszystkich wykonawców programu, podziękowali lubelskiej publiczności i zaprosili na nowy program 2019.
Repryzy clowna RiCO są wspaniałe :) Najlepsza jest repryza "Amorek" przy której można się popłakać ze śmiechu. RiCO jest jedyny w swoim rodzaju.

Szkoda że napis nad kurtyną w ogóle się nie świecił. Jak się świeci jest o wiele ładniejszy.

Podsumowując polecam każdemu aby wybrał się w tym sezonie na przedstawienie do cyrku Zalewski. Można spokojnie powiedzieć że jest to jeden z lepszych programów cyrku Zalewski od 2013r. A już w najbliższą niedziele cyrk Zalewski zawita do Zamościa cyrkowe miasteczko rozłoży się na placu przy ul. Wyszyńskiego.
Już jutro program będą mogli podziwiać mieszkańcy Łęcznej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz